czwartek, 2 sierpnia 2018

Porządkujemy kwestię terapii.

Dziecko z autyzmem niewątpliwie potrzebuje terapii,
 która w najlepszy sposób pozwoli mu poprawić funkcjonowanie
w danym okresie. Na samym początku naprawdę trudno jest ułożyć
sensowny plan takiej terapii, szczególnie że w różnych miejscach Polski
dostęp do takiej terapii jest inny.
Na samym początku swojej drogi przeczytałam, 
że dziecko z autyzmem wymaga 20 godzin terapii w tygodniu
 i stawałam “na głowie”,aby tyle terapii zapewnić córce.
Teraz już tak nie uważam. Nieważna tak naprawdę ilość terapii,
ale jej jakość i to, co potem robimy z dzieckiem w domu.

Jak uporządkować kwestię terapii?

1. Ustalić, ile godzin i jakiej terapii dziecko będzie
otrzymywać w przedszkolu/szkole – dotyczy dziecka powyżej 3 roku życia. 
Zwykle w przedszkolach jest to logopeda raz w tygodniu,
integracja sensoryczna raz w tygodniu 
i terapia behawioralno-poznawcza – nawet i godzinę dziennie. 
Czasem jest to więcej, czasem mniej.
Trudno mi powiedzieć, jak wygląda kwestia terapii w szkole
– na pewno trudno jest ogólnie w placówkach edukacyjnych
o terapię integracji sensorycznej, bo musi ona się odbywać
w specjalnie wyposażonej sali. 

2. Jeżeli dziecko posiada orzeczenie o wczesnym wspomaganiu rozwoju
 – ustalić, jakie terapie będzie otrzymywać w ramach tego orzeczenia 
(nie jest to dużo 4-8 godzin miesięcznie).

3. Zwrócić się do lokalnych organizacji pozarządowych
działających na rzecz autystów
 (np. Krajowego Towarzystwa Autyzmu – ma oddziały w wielu miastach Polski)
 z pytaniem, czy jest możliwość uzyskania
 u nich bezpłatnych albo niskopłatnych godzin terapii

4. Niektóra terapia – np. logopedyczna – dostępna jest również 
na Narodowy Fundusz Zdrowia, po skierowaniu przez pediatrę.

5. Gdy już ogarniemy te terapie, które finansuje nam państwo albo, 
które mamy w ramach przedszkola/szkoły – pomyśleć,
jaka jeszcze terapia przydałaby się dziecku i na jaką oczywiście terapię nas stać.
Parę wskazówek z własnych doświadczeń:

- dobry terapeuta, którego dziecko akceptuje to SKARB. 
Czasem warto dowieźć dziecko dalej albo zrezygnować z jakiejś innej terapii,
aby umożliwić mu pracę z dobrym terapeutą. 
Niestety wielu terapeutów nie jest absolutnie powołanych
do pracy z dziećmi z autyzmem. Szukajmy takich, którzy mają za sobą
kursy pracy z dziećmi z zaburzeniami rozwoju, 
szukajmy terapeutów polecanych przez inne osoby – albo po prostu takich, 
którzy nas instynktownie przekonują swoim podejściem
- nie ma po co przeładowywać dziecka terapią. 
Rodzic to nie szofer odwożący dziecko na terapie. 
Główne działania terapeutyczne powinny odbywać się 
tak naprawdę  w domu 
 i to niekoniecznie poprzez powtarzanie sekwencji
ćwiczeń zadanych przez terapeutę.
Wspólne wykonywanie czynności domowych, robienie zakupów,
sporządzanie posiłków,wspólna zabawa – to wszystko jest
swoistą terapią dla rodzica i dziecka.

- szukajmy takich terapii, które celują w deficyty danego dziecka
– a to my je znamy najlepiej, terapeuci widzą dziecko godzinę raz w tygodniu
i to zwykle od niedawna, 
a my znamy nasze dzieci przez całe życie. 
Jeśli dziecko ma problemy z poruszaniem się
 – może pomóc np hipoterapia czy kinezyterapia ;
 jeśli ma duże problemy z mową – logopeda raz w tygodniu może nie wystarczyć.

- skupmy się na takich terapiach, które wyzwalają w dziecku
samodzielność i kreatywność, edukacyjnie ono zdąży nadrobić różne braki,
 ale to nie brak umiejętności czytania, pisania czy kategoryzowania 
są specyficzne dla autyzmu. Autyzm nie polega na tym, 
że dziecko nie umie czytać czy nazywać kolory 
– większość starszych dzieci z autyzmem ma bardzo bogatą wiedzę. 
Istotą autyzmu jest coś innego – brak umiejętność przełożenia 
tej wiedzy na praktykę, brak umiejętności dostosowywania swoich decyzji 
do zmieniającego się otoczenia i tego typu braki w dynamicznym funkcjonowaniu.

- jeżeli nie mamy łatwego dostępu do terapii
 (jest jej niewiele, ośrodki są bardzo daleko, terapia jest dla nas za droga itp) 
– też istnieją wyjścia z tej sytuacji:
- ukończenie kursu terapeutycznego i realizowanie z dzieckiem ćwiczeń w domu – 
takie kursy oferuje np Instytut S. Masgutovej czy Fundacja Rozwiązać Autyzm. 
Minus jest taki, że takie kursy zwykle wymagają poniesienia jednorazowego dużego kosztu, natomiast plus – że jest to szansa na poszerzenie swoich umiejętności 
i być może – w przyszłości – pracy jako terapeuta dzieci z zaburzeniami rozwojowymi. 
Do tego czasu na naszych umiejętnościach może skorzystać nasze dziecko

- zainteresowanie się metodami terapeutycznymi, które w całości polegają 
na udziale rodziców w terapii, nie przerzucają odpowiedzialności 
za terapie na osoby trzecie (terapeutów),
ale wymagają od rodziców,
aby w codziennym życiu byli terapeutami swoich dzieci 
– np. metoda Opcji czy Program Rozwoju Relacji

źródło:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz